Imagin o Harrym
Właśnie wróciłam do domu z nadziej,ą, że mój narzeczony już jest. Miałam rację, gdyż na wieszaku wisiał jego płaszcz, a na dywaniku leżały buty.
-Kochanie, wróciłam. - odpowiedziała mi cisza. - Harry wiem, że jesteś. - znowu cisza. Postanowiłam więc sprawdzić czy aby się nie pomyliłam stwierdzając, że jest w domu. Kuchnia, salon, łazienka, sypialnia - pusto. Już chciałam wychodzić, gdy usłyszałam bliżej nieokreślone dźwięki (bez skojarzeń) dochodzące z garderoby. Powoli otworzyłam drzwi. Za pudłami siedział ze spuszczoną głową Harry.
-Szukałam Cię. - powiedziałam kucając przy nim. Zauważyłam, że po jego policzku spływa łza. - Co się stało? - spytałam. W odpowiedzi chłopak podał mi telefon na, którym był włączony Twitter i tweet ,,Nienawidzę cię!!! Nie umiesz śpiewać, jesteś najgorszą osobą na świecie!!!!!''. Przeczytałam to i odłożyłam urządzenie na stolik, który znajdował się obok nas.
-Nie przejmuj się. - dotknęłam jego twarzy i kciukiem wytarłam słoną kroplę, jednocześnie unosząc głowę chłopaka, zmuszając go by na mnie spojrzał. Widząc czerwone od płaczu oczy mojego ukochanego serce pękało mi na milion kawałków.
-Kotku, nie rozklejaj się nad tweetem jednej osoby. Nie warto. - miałam nadzieję, że chociaż trochę przestanie się smucić. Nie myliłam się, ponieważ po moich słowach Harry lekko się uśmiechnął na co ja dałam mu buziaka w policzek i wstałam podając mu rękę pomagając wstać. Gdy chłopak podniósł się z podłogi przytulił mnie chowając swoją głowę w zagłębieniu między ramieniem, a szyją.
-Dziękuję [t.i]. - brunet pocałował mnie namiętnie. Czułam, że podczas całusa ukochany się uśmiecha. Gdy już się od siebie oderwaliśmy oplotłam ręce wokół jego talii.
- Kocham Cię, Haz.
-Też Cię kocham [t.i].
Bardzo przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale wena mnie opuściła. Będę się starać dodawać imaginy częściej. Ten wyszedł bardzo krótki, ale mam nadzieję, że się wam spodoba :))
AAAA...TO JEST...odpofjwe[oj[JW[J *-*
OdpowiedzUsuńLiczę na 2 część :*
@Harry_Love_You_
postaram się coś napisać, ale nie obiecuję :) Ana Styles ♥
UsuńAwww... cudowny :*
OdpowiedzUsuńHmmm... bardzo realistyczny i poruszył mnie do głębi. Ale wiadomo że taka sytuacja mogła się zdarzyć naprawdę zwłaszcza że nie każdy potrafi się powstrzymać przed takimi komentarzami.I nie przejmuj się za jednym razem wena jest za drugim jej nie ma, nieważne że imagin jest krótki ważne że jest poruszający, wzruszający i pokazuje, że słowa ranią czasem bardziej niż czyny!! Dziękuje ci za to jesteś niesamowita!!
OdpowiedzUsuńŚciskam, pozdrawiam i całuje: Meggi:)
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. To naprawdę dużo dla mnie znaczy :) /Ana Styles ♥
Usuń